
" Torcik, nie torcik, a może bardziej deser galaretkowo-owocowy, a raczej owocowo-galaretkowy, gdyż jest tu bardzo dużo owoców. Do przygotowania tego deseru użyłam "Galaretek na szybko" firmy Delecta, które otrzymałam do przetestowania. Charakterystyczną cechą tych galaretek jest to, że nie zawierają żelatyny pochodzenia zwierzęcego, a w zamian zastosowano karagen - składnik roślinny pochodzący z glonów morskich, także te galaretki mogą być spożywane przez wegetarian. Wraz z galaretkami otrzymałam również bardzo ładną formę silikonową, w której zrobiłam ten owocowy deser, ale można go również przygotować w pojedynczych pucharkach, przekładając kolorowe warstwy na przemian. Jedną warstwę zrobiłam z truskawkami i galaretką truskawkową, a drugą z kiwi i galaretką agrestową, gdyż chciałam wypróbować, czy rzeczywiście galaretka stężeje z tym owocem, jak to jest napisane na opakowaniu. Wszystkie moje wrażenia opisuję w dalszej części posta.
Deser jest bardzo soczyście owocowy i dla lubiących galaretki na pewno bardzo smaczny, a żeby było jeszcze nam przyjemniej można podać go z dodatkiem bitej śmietany. "
Składniki:
- 200 g truskawek
- 200 g kiwi
- 1 galaretka truskawkowa
- 1 galaretka agrestowa
Truskawki odszypułkować i pokroić na ćwiartki. Kiwi obrać i pokroić na mniejsze kawałki. Galaretkę truskawkową zalać 500 ml gorącej wody, wymieszać do rozpuszczenia i zostawić, żeby przestygła. Do foremki wlać cienką warstewkę galaretki, tak na ok. 3-5 mm i wstawić do lodówki. Gdy pozostała galaretka nabierze konsystencji żelowatej dodać truskawki i wymieszać. Wyłożyć do foremki na zastygniętą już warstwę galaretki i wstawić do lodówki. Następnie przygotować galaretkę agrestową i wymieszać z kiwi. Wyłożyć na zastygniętą warstwę truskawkową i wstawić ponownie do lodówki.

A teraz czas na podsumowanie "Galaretek na szybko":
Pierwszą różnicą jaką zauważyłam to wygląd i struktura samego proszku, który przypomina coś jak gdyby mąkę. Po zalaniu gorącą wodą galaretka ma mętny kolor, ale już po chwili mieszania staje się bardzo klarowna.
Na dużą pochwałę zasługuje fakt, że omawiane galaretki bardzo szybko się rozpuszczają. Wystarczy dosłownie kilka ruchów łyżką i już są całkowicie rozpuszczone.
Kolejną zaletą, którą chcę podkreślić, jest to że rzeczywiście te galaretki tężeją w bardzo krótkim czasie. Po ok. 20-30 minutach od zalania gorącą wodą zaczynają już tężeć i to w temperaturze pokojowej. Jest to naprawdę dużym plusem.
"Galaretki na szybko" mają bardziej delikatną konsystencję niż galaretki z żelatyną. Nawet po całkowitym zastygnięciu nie są takie bardzo sztywne.
Jak wspominałam przetestowałam galaretkę z wykorzystaniem owoców kiwi i tutaj moje odczucia są mieszane, gdyż w tej roli galaretka się nie sprawdziła. Z wierzchu była jakby zastygnięta, ale w środku ciągle była miękka i taka żelowata, po prostu nie stężała całkowicie. Na zdjęciach ta warstwa z kiwi jeszcze jakoś się trzyma, gdyż były robione zaraz po wyjęciu z lodówki. Jednak już po pewnym czasie w temperaturze pokojowej warstwa galaretki z kiwi zaczęła, jakby to powiedzieć, po prostu "siadać", w przeciwieństwie do warstwy galaretki z truskawkami, która trzymała się idealnie. Może było za dużo owoców kiwi, a może powinnam zmniejszyć ilość wody do rozpuszczenia galaretki, coś tutaj było nie tak i jeszcze się temu przyjrzę dokładniej i oczywiście dopiszę kolejne swoje spostrzeżenia. Podsumowując, mogę stwierdzić, że "Galaretki na szybko" są przydatnym produktem, gdyż znacznie skracają czas związany z ich przygotowywaniem. Moim zdaniem ze względu na swoją taką miększą konsystencję bardziej nadają się na galaretkowe desery w pucharkach.

Pięknie wygląda ten deserek. Ja zawsze przy wszelkiego rodzaju galaretkach zawsze mam problemy z wyjęciem z foremki, zawsze i tak coś się popsuje :)
OdpowiedzUsuńwygląda szałowo!
OdpowiedzUsuńale czy kiwi się da "zamknąć" w galaretce? w końcu pektyny itd...?
Wylgąda obłędnie z tymi zamkniętymi w środku truskaweczkami. Wspaniały deser :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Zastanawiam się nad tym samym co Karmel-itka.
OdpowiedzUsuńA deser pierwsza klasa:)
Cudowny deser! :) lubie takie ;-)
OdpowiedzUsuńTapenda
OdpowiedzUsuńSuuuper kształty. Pięknie wygląda!!!
deser rewelacja:)wygląda bosko!
OdpowiedzUsuńMmm idealny deser na gorące dni :)
OdpowiedzUsuńHmm, torcik cudny, uwielbiam same owoce zatpione w galaretce, ale pewnie i tak jak będ używać, to te tradycyjne, b po tylu latach przestawić się na tężejącą w 20-30 minut galaretkę to ja chyba nie dam rady, pewnie bym zawsze przegapiła ten moment;)) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńLubię takie torciki :)
OdpowiedzUsuńPiękny deser;) Aż się buźka cieszy na jego widok;)
OdpowiedzUsuńPięknie, bajecznie wygląda, pyszności :)
OdpowiedzUsuńwygląda obłędnie, piękna foremka a co do kiwi Aga to czy nie było zawsze tak, że świeże kiwi i ananas nie lubią się z galaretkami i je rozpuszczają? może to powód tego siadania? no ale ja mogę się nie znać:)) pozdrawiam cieplutko-u mnie znowu leje:((
OdpowiedzUsuńuczta dla oczu, a nie zgubne dla sylwetki i o to chodzi ;)
OdpowiedzUsuńjaki on cudny! piękne kolory
OdpowiedzUsuńJuż nie mogę się doczekać, kiedy dostanę tę formę... galaretki już nabyłam, ale jeszcze nie używałam. To ciekawe, bo miały się przecież sprawdzać tak z kiwi, jak i z ananasem. Myślę, że lepszy od karagenu byłby w takim razie agar (też składnik poch.roślinnego) - swoją drogą, kupiony przeze mnie wczoraj.
OdpowiedzUsuńFajny miałaś pomysł z wykorzystaniem całego zestawu:)
Problem z kiwi leży w samym kiwi. Podobnie jak ananas przeciwdziała tężeniu galaretki, stąd też w pobliżu samych owoców została półpłynna. Podobnie sprawa ma się z mango, imbirem i niektórymi melonami.
OdpowiedzUsuńRaj lekkości. Wygląda cudownie.
OdpowiedzUsuńdziękuję:)
OdpowiedzUsuńKarmel-itka, piegusek1976, Szafirowy - tak, wiem, że owoce takie jak kiwi uniemożliwiają zastyganie galaretki, ale chciałam osobiście sprawdzić jak to ma się w przypadku nowych galaretek Delecty, na których jest napis, że z takimi owocami te galaretki tężeją.
Anka-Weganka - no właśnie miały tężeć z kiwi, ale nic z tego nie wyszło. Sprawdzę jeszcze jak się zachowa ta galaretka gdy kiwi będzie dodatkiem do innych owoców.
czytalam gdzies ze wystarczy kiwi zanurzyc we wrzacej wodzie z papryczka chilli. ciekawe czy to dziala. a deser jak zawsze piekny.
OdpowiedzUsuńAleż to urocze :))) mówią, że galaretka z kiwi nie chce się zsiąść ;)
OdpowiedzUsuńWygląda pięknie! :-)
OdpowiedzUsuńTruskawkowa z Ciebie dziewczyna ;) Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńnie lubię galaretek, a Twoje wyglądają tak, że mam ochotę stwierdzić bez próbowania, że uwielbiam :)
OdpowiedzUsuńdziękuję:)
OdpowiedzUsuńAle piekny ten deser :D Bede musiala sprobowac ! Tylko jak to mozliwe ze galaretka stezala z kiwi?
OdpowiedzUsuńOd dziecka mnie mama uczyla, ze galaretki nie robi sie ze swiezym kiwi i swiezym ananasem, bo nie stwardnieje. Nawet gdy sie ja robi w polowie wody. Sorry za brak polskich znakow. Zagraniczna klawiatura.
OdpowiedzUsuńTylko galaretki z żelatyna nie teżeja z kiwi ananasem i mango. Owoce te zawieraja enzymy z grupy proteaz ktore rozkładaja białka zawarte w żelatynie. Agar i karagen tego białka nie zawierają dlatego teoretycznie galaretka powinna się udać :)
OdpowiedzUsuńŚlicznie to wygląda:)
OdpowiedzUsuń